Golden Rose Vision Lipstick – nowe odcienie i pierwszy ulubieniec.

Moje ukochane Vision Lipstick marki Golden Rose wiosną zyskały nowe odcienie :-) Naprawdę uwielbiam te pomadki, za ich przyjemną konsystencję, piękne kolory, a przede wszystkim za bardzo dobrą trwałość – utrzymują się na ustach co najmniej kilka godzin, lub dłużej, w zależności oczywiście od tego, co pijemy i jemy w międzyczasie. Chciałabym Wam pokazać wszystkie nowe kolory, oraz jeden, który od razu na wstępie szczególnie mnie zauroczył.

Nowe odcienie Vision Lipstick Golden Rose

IMG_8849

IMG_8918

IMG_8857

 

 

Jak widzicie pomadki mają różne wykończenia – w większości kremowe, ale są tu też sztuki, które mają jakby perłowy poblask. Piszę „jakby”, gdyż na ustach na szczęście nie dają efektu perły, tylko lekki, satynowy połysk. Od razu rzuciły mi się w oczy trzy faworytki:

  •  127 – chłodny nude
  • 133 – neon nad neony, chyba najbardziej jaskrawy róż jaki widziałam :-)
  • 138 – niezwykła, chłodna śliwka ze śmietaną, przepiękny odcień

 

Pomadka Vision Lipstick nr 127

Na pierwszy ogień w testowaniu poszła 127, gdyż od dawna poszukuję takiego odcienia nude, który: nie byłby trupi, nie sprawiał, że zęby wydają się szare lub żółtawe, nie byłby ani za ciemny ani za jasny itd. Mam taki typ urody, że w ustach koloru nude wyglądam na chorą i zawsze zazdrościłam dziewczynom, którym pięknie w Cream Cup lub Blankety MAC’a. A propos szminek MAC, podobno (nie mam, nie próbowałam) odcieniem nude, który pasuje do każdej karnacji jest Velvet Teddy, a ja mam wrażenie, że mój ulubieniec 127 również będzie pasował wielu dziewczynom, szczególnie o jasnej i średniej cerze.

Konsystencja i trwałość typowa dla całej serii – bardzo przyjemna aplikacja, wykończenie kremowe, bezdrobinkowe. Formuła dosyć treściwa, utrzymuje się na ustach kilka godzin zachowując jednocześnie ich świetną formę, czyli nie wysusza, nie osadza się w załamaniach, schodzi równomiernie. Smak (zapach) przypomina trochę wspomniane już pomadki MAC – lekko waniliowy..?

Jeśli zaś chodzi o kolor – tak! Znalazłam idealny nude :-) Jest to piękny, chłodny beż, z kroplą dosłownie różu. Świetnie komponuje się z konturówką Golden Rose Classics w odcieniu 301 – tak też jej używam. Oprócz tego, że stał się moim ulubionym dzienniakiem, stosuję go również do uzyskania trójwymiarowego efektu ust przy makijażu ciemniejszymi pomadkami – na środek w wewnętrznej części warg, oraz do zmieniania (rozjaśniania) kolorów pomadek, które wcześniej nie do końca mi pasowały. Zobaczcie zdjęcia – średniej jakości, ale starałam się przede wszystkim, aby uchwycić piękno tego niespotykanego koloru.

 

IMG_8926

 

IMG_8927

 

 

IMG_8961

 

IMG_8944

 

 

Konkludując – to niebywałe, że za niecałe 10 zł można dostać coś tak świetnego. Niebawem planuję przetestować pozostałe odcienie, które mnie zainteresowały – pozostańmy w kontakcie ;-)

 

No Comments Yet.

Leave a Reply

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *